Historia maszyny losującej
Myślą o tym setki milionów aby wygrać w lotto, ale bramę raju przekraczają nieliczni. Oszołomieni fascynują się wydatkami, zaczynają od zegarka i domu. Niespodziewane fortuny rozbijają najtrwalsze rodziny. Boją się odkryć… milionerzy z gier losowych! Już przy trzecim trafieniu serce zaczyna bić jak natchnione, a tu - o jest! - masz piątkę, aż wreszcie… ręce zaczynają Ci drżeć… sprawdzasz ostatni numer i… opierasz się wolno o okno punktu kolektury. Stało się! Myślałeś o tym od paru miesięcy, śniłeś jadąc w zamyśleniu pociągiem, wyobrażałeś siebie w nowej roli miliony razy, aż wreszcie twój sen spełnił się… masz "szóstkę"!
Wszystko odbyło się w małej gdańskiej kolekturze o numerze 23, do której w pochmurny i śnieżny dzień wszedł pięćdziesięciolatek. Wiemy o nim wiele, ale na pewno nie był to nałogowy gracz. Ci grają systemem, potrafią dniami kreślić krzyżyki na blankietach, wydają na grę znaczną część swoich zarobków. A ten podstarzały człowiek po prostu wszedł i poprosił, aby automat wygenerował mu losowo na chybił trafił siedem kupony. Widać, że nie śmierdział groszem. Zapłacił niewiele ponad pięć złote, schował blankiet do torby, podziękował i zamkną drzwi. 12 maja 2002 roku był drugim, który miał szóstkę w lotto i w ten sposób zasilił swoje konto o okrągłą kasę. Jak ją odebrał? Totalizator daje szczęśliwcom możliwość wyboru. Kiedy przyjeżdżają do oddziału (duże wygrane wymagają wizyty w centrali) firma proponuje wypłatę małej części w gotówce, a resztę przekazuje na konto. Możecie sobie wyobrazić, jak reagują zwycięscy, przed którymi na stole układane są pliki banknotów, które do tej pory widzieli tylko w telewizyjnych reklamach lokat czy funduszy inwestycyjnych… Są tacy, którzy po trafieniu w lotto w panice upychają pieniądze po kieszeniach. Wtedy pracownicy totalizatora grzecznie sugerują, aby jednak zdecydować się na większą torbę, bo bezpieczniej. Ludzie są podnieceni , przeważnie wypoczęci… Przyjeżdżają całymi rodzinami, ale… są wyjątki. Dla niektórych wyśnione wygrane, to sprawa indywidualna i nic rodzinie do tego. Nie ufają nawet własnej żonie.
Gdy jednak skonfrontujemy otrzymany w ten sposób rezultat lotto z wynikami poprzednich losowań, okaże się, że rzeczywista częstość występowania kumulacji lotto jest zdecydowanie wyższa niż wynikająca z powyższego wyliczenia. Gdzie w takim razie popełniłem błąd w wyliczeniach? Otóż wyliczenia za przy pomocy rozkładu Poissona zakłada, że populacja zachowuje się jak idealny generator liczb losowych o rozkładzie nierównomiernym, tzn. zakreślenie każdej z możliwych kombinacji cyfr jest tak samo nieprawdopodobne. Tak na pewno nie jest.
Od 7 października 2006 r. dołączona została nowa opcja do gry lotto, o nazwie Multi Lotek Plus. Liczba "Plus" jest przed ostatnią liczbą w kolejności losowania. Dzięki temu max wygrana w Multi Lotka jest równe 24 milionów złotych przy wybraniu opcji "Plus" i przy siedmiokrotnej stawce. Opcja "Plus" kosztuje 9 zł. Pierwszą, historyczną cyfrą Plus wylosowaną 12 marca 2006 roku jest 13.
About this entry
You’re currently reading “Historia maszyny losującej,” an entry on Czarne Teczki - Reklama Sieciowa
- Published:
- 09.03.08 / 9przed południem
- Category:
- Inne
Comments are closed
Comments are currently closed on this entry.